Instytut Badań Edukacyjnych wezwał wydawcę i redaktora naczelnego dziennika „Rzeczpospolita” do sprostowania nieprawdziwych informacji uderzających w dobre imię Instytutu, jako prowadzącego badanie i rozliczającego się z otrzymywanych środków na projekt systemowy.

Licealiści będą mogli skorzystać z szerokiej oferty przedmiotów rozszerzonych w tym roku szkolnym –wynika z analizy Instytutu Badań Edukacyjnych. Najwięcej oddziałów proponuje rozszerzony angielski, poza nim kolejno: matematykę, geografię, biologię, historię, polski, chemię i fizykę.

„Badanie czasu i warunków pracy nauczycieli” rozpoczęło się w listopadzie 2011 r. a zakończy w listopadzie 2012 r. Chodzi o to, by sprawdzić, ile pracują nauczyciele w ciągu całego roku szkolnego, a więc w czasie, gdy trwają wakacje i w miesiącach, w których przeprowadzane są rozmaite egzaminy, jeździ się na wycieczki itp. Wyniki badania będą reprezentatywne dla ogółu nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących w szkołach dla dzieci i młodzieży w Polsce, z wyłączeniem szkół specjalnych.

W Dzienniku Gazecie Prawnej z 15 maja 2012 r. ukazał się artykuł pod tytułem „Polskie szkoły podstawowe dyskryminują chłopców”, który powołuje się na badania Instytut Badań Edukacyjnych. Tekst ten zawiera poważny błąd merytoryczny, a redakcja na tej postawie postawiła nieprawdziwą tezę. Nie jest prawdą, że na podstawie badania Instytut Badań Edukacyjnych można wysnuć wniosek, że polskie szkoły podstawowe dyskryminują chłopców.

11 maja w IBE odbyło się śniadanie prasowe poświęcone Testowi Umiejętności Na Starcie Szkolnym (TUNSS), czyli badaniu dzieci rozpoczynających naukę w szkole.

 Zwiększenie liczby godzin poświęconych historii współczesnej, wprowadzenie seminaryjnej formy nauczania, połączenie historii z elementami kształtowania postaw obywatelskich, umożliwienie nauczycielom przekazania wiedzy historycznej w odniesieniu do współczesności to główne elementy zmiany w nauczaniu historii wprowadzanej od nowego roku szkolnego do szkół ponadgimnazjalnych.

Polska reaktywowała swoje uczestnictwo w Międzynarodowym Stowarzyszeniu na Rzecz Badań Edukacyjnych (The International Association for the Evaluation of Educational Achievement, IEA), w którym będzie reprezentowana przez Instytut Badań Edukacyjnych.

Dobrze, że media zajmują się przygotowaniem gimnazjalistów do kwietniowego egzaminu. Źle, że niepotrzebnie straszą i podważają wartość wspólnej pracy uczniów i nauczycieli. Nic nie wskazuje na to, by egzamin w nowej formule miał pójść gorzej niż egzaminy w poprzednich latach. Diagnoza pokazuje, że z jednymi zadaniami uczniowie potrafią sobie poradzić, a z innymi nie. Niektóre zaś uznali za tak łatwe, że popełnili w nich błędy wynikające z nieuwagi

Niedawno w jednym z dzienników ukazał się tekst nawiązujący do analiz umiejętności gimnazjalistów opublikowanych przez nasz Instytut, tekst alarmistyczny i nietrafnie interpretujący wyniki badania. Wygląda na to, że sama istota diagnozy nie przez wszystkich jest zrozumiana i przyda się w tym zakresie e-edukacja.

NASZE BADANIA